Pięć niespodzianek na Małopolskim Szlaku Winnym

Mój niedawny trip po Małopolskim Szlaku Winnym odbył się w myśl zasady „dostaję więcej, niż się spodziewałem”. Przyznaję, dotąd małopolskie winiarstwo poza kilkoma wyjątkami (Winnica Wieliczka i kilka winnic z Jury) kojarzyło mi się jako to mniej frapujące, niż jego bardziej słynni koledzy z Małopolskiego Przełomu Wisły, Lubuskiego, czy Dolnego Śląska. Głównie przez wzgląd naCzytaj dalej „Pięć niespodzianek na Małopolskim Szlaku Winnym”

Winnica Gronowscy Lukus Różowe 2019

Roztocze, kraina mojego dzieciństwa, odkąd pamiętam kojarzyła mi się z łanami zboża, piaszczystą glebą, sosnowymi lasami oraz polami rzepaku i tytoniu. Nigdy z winoroślą. Wprost przeciwnie – w dzieciństwie niejedno lato spędziłem wędrując po tutejszych lasach w poszukiwaniu borówek (miejscowa nazwa jagód) czy grzybów. To dla mnie do dziś sentymentalna, wręcz mityczna kraina, w którejCzytaj dalej „Winnica Gronowscy Lukus Różowe 2019”

Pląsy roztoczańskiej natury – pét-naty z Dworu Sanna

Panowie (i Panie), żar leje się z nieba, taka spiekota w mieście to piekło – chciałoby się zaintonować wzorem „Hydrozagadki”, podsumowując to, co wyczynia się z pogodą po kilku deszczowych tygodniach. Kiedy pot spływa mi nie tylko po czole, spragniony uciekam ostatnio myślą zazwyczaj do pét-natów. A tych od dwóch, czy trzech sezonów notujemy prawdziwyCzytaj dalej „Pląsy roztoczańskiej natury – pét-naty z Dworu Sanna”