Hangavári Borászat – lubię wracać tam, gdzie byłem już

Kilka miesięcy temu wróciłem do bliskiego memu sercu Tokaju. Powrót do Hangavári Borászat w Bodrogkisfalud i spotkanie z Anitą Magyar przypomniały mi, jak świetne, uczciwie tworzone wina tu powstają – i to nadal w dobrej relacji ceny do jakości. Rodzina na swoim Hangavári Borászat to średniej wielkości rodzinna winiarnia prowadzona przez Anitę Magyar i jejCzytaj dalej "Hangavári Borászat – lubię wracać tam, gdzie byłem już"

Zure – rozGRKyźć Korčulę

Wczesną wiosną, po siedemnastu latach rozłąki, wybrałem się w podróż sentymentalną do południowej Dalmacji. Wróciłem na „wyglądającą jak statek, który utknął na mieliźnie i postanowił tu zostać na zawsze”, jedną z tamtejszych wysp. Na Korčulę. Nie czarujmy się jednak, tak naprawdę pojechałem tam na poszukiwania najlepszego grka na świecie. Czym jest grk? Grk to endemicznaCzytaj dalej "Zure – rozGRKyźć Korčulę"

W króliczej jamie

Ischia nie należy do najłatwiejszych logistycznie destynacji na „włoskie wakacje”. Żeby tam trafić należy najpierw udać się do Neapolu, a następnie wziąć jeden z promów na wyspę. Dotarcie do garstki liczących się lokalnych winiarni jest także nie lada testem charakteru. Wyobraźcie, więc sobie, że wyzwanie wzrasta jeszcze bardziej i macie odnaleźć producenta, do którego nieCzytaj dalej "W króliczej jamie"