3 pokręcone musiaki, czyli poradnik sylwestrowego hipstera

O kończącym się roku na pewno nie powiemy, że był normalny. Na usta ciśnie mi się za to wiele słów uważanych powszechnie za obelżywe, pozwólcie jednak, że ograniczę się do dość eklektycznego – pokręcony. 2020 był na maksa pokręcony i powiedzmy sobie szczerze – chcemy, żeby się walił. Tak więc wy wszyscy, musiakowi puryści, musicieCzytaj dalej „3 pokręcone musiaki, czyli poradnik sylwestrowego hipstera”

Namiętności szomlońskiego wędrowcy – Somlói Vándor Pince

Moje powroty do Somló od lat łączy ten sam punkt programu. Tak się już składa, że niemal za każdym razem, gdy odwiedzam najsłynniejszy wulkan na Węgrzech, wpadam do Kisa. Tamása Kisa. Tudzież Tamiego, jak nazywają go przyjaciele. Przypadek? Ladies and gents, poznajcie jedną z młodych nadziei Somló. Zaczęło się w 2016 roku, kiedy po razCzytaj dalej „Namiętności szomlońskiego wędrowcy – Somlói Vándor Pince”

Joós Pince Furmint 2017

Podczas niedawnej wyprawy do Somló rozmawialiśmy kilkukrotnie o trudnym losie jaki na słynnym wulkanie ma królewska odmiana Węgier – furmint. Szczep spełniający tu rolę niemal taką jak riesling w Niemczech, na tym żyznym bazaltowym podłożu na zachodzie kraju ma nieco pod górkę. Jego interpretacje okazują się z reguły problematyczne, by się nimi zachwycić, a takżeCzytaj dalej „Joós Pince Furmint 2017”