Losonci Roger 2018

Jak już kiedyś przyznałem – wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. A ten tu rysiu (lynx lynx) spoglądający na nas z etykiety, raz, że wypić lubi, dwa – ma wiele wspólnego z Federerem. Rogerem Federerem. A, że zawsze Szwajcara darzyłem sympatią, podziwiając jego grację i finezję ruchów na korcie, to „Rogera” musiałem po prostu spróbować.

Twórca „Ryśka” – Bálint Losonci – to wciąż młody winiarz z węgierskiego regionu Mátra, leżącego w północnej części Węgier, na południowych zboczach gór o tej samej nazwie. Jest to jedna z większych (7800 ha) oraz młodszych (od 2009 roku) apelacji na Węgrzech. Bálint zarządza tu małą, rodzinną winiarnią na ponad 6 hektarach gospodarstwa, podzielonego na 11 stanowisk położonych w granicach trzech wsi (Gyöngyöspata, Gyöngyöstarján oraz Nagyréde). Uprawia głównie: rieslinga, olaszrizlinga, grüner veltlinera, furminta, hárslevelű, pinot noir, kékfrankosa, turána oraz cabernet franc. Od 2014 roku przeszedł całkowicie na uprawę organiczną. Za niewątpliwym talentem idzie też ciąg ku winiarskim eksperymentom. Bálint bawi się z różnymi technikami winifikacji, nie stroni od długiej maceracji na skórkach, korzystania z całych kiści, czy śladowego siarkowania. Choć tworzy też wina bardziej konwencjonalne, to z sympatią spogląda w stronę naturalesów.

Bálint Losonci © vinoport.hu

Jako się rzekło, ryś z etykiety Losonci Roger 2018 (80% chasselas, 20% müller thurgau) nazwę zawdzięcza słynnemu tenisiście. Przed finałem Australian Open w 2017, Bálint postanowił, że jeśli Roger wygra z Nadalem, to sukces podziwianego Szwajcara uhonoruje nazwą nowego wina (chasselas to orzeł w koronie szwajcarskich odmian). Co ciekawe, w czasach komunizmu winnice Gereg, z których pochodzą grona, były obsadzane głównie chasselas i müller thurgau właśnie. Za komuny ludzie mogli uprawiać 0,3 hektara do domowego spożycia wina. Obie odmiany, które były bardzo wydajne i bardzo energetyczne, były jednym ze sposobów na zarobienie wystarczającej ilości pieniędzy ze sprzedaży winogron państwu, aby ostatecznie pozwolić sobie na… Trabanta.

Bálint nie pryskał winnicy żadnymi środkami, a grona z niej pochodzące macerowały 5 tygodni na skórkach. Następnie wino dojrzewało w 500l beczkach „tokajskich” (od Istvana Szepsy’ego). Efekt to cudnie skoncentrowana pomarańczka z wysuwającą się na pierwszy plan nutą pigwy, mirabelki i dojrzałej brzoskwini. W ustach matowa tanina i pełno soczystego owocu (mirabelka, pigwa). „Roger” jak na mistrza kortów przystało, jest krągły i finezyjnie kwaskowy, a jego feeling zachowuje sporo gracji i polotu.

Twórca: Bálint Losonci, Losonci Pince

Kraj pochodzenia: Węgry

Region: Mátra

Szczepy: 80% chasselas, 20% müller thurgau

Importer: Wine & People

Cena: 69 zł

Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6)

Źródło: zakup własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: