Maurer Oszkár Babba – pomarańczowe szaleństwa bogini płodności

Wino to wspaniały wynalazek. Napój z supermocami. Afrodyzjak. Gdy pijesz naturalne wino jest ono jak smar lub olej silnikowy dla duszy. Zablokowane koła zębate zostają wprawione w ruch, nalewasz kolejny kieliszek, a twoja dusza budzi się do życia – twierdzi Oszkár Maurer. Jest w tym stwierdzeniu Serba pewnie i sporo dionizyjskiego romantyzmu, lecz trudno doprawdyCzytaj dalej „Maurer Oszkár Babba – pomarańczowe szaleństwa bogini płodności”

Losonci Roger 2018

Jak już kiedyś przyznałem – wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. A ten tu rysiu (lynx lynx) spoglądający na nas z etykiety, raz, że wypić lubi, dwa – ma wiele wspólnego z Federerem. Rogerem Federerem. A, że zawsze Szwajcara darzyłem sympatią, podziwiając jego grację i finezję ruchów na korcie, to „Rogera” musiałem po prostu spróbować. TwórcaCzytaj dalej „Losonci Roger 2018”

Mátyás Sandwich Pinot gris 2019

Pinot gris, ech pinot gris. Nie ma chyba (sorry chardonnay!) innej odmiany na świecie, która dostawałaby tak często kuksańce z lewej i prawej strony sceny winiarskiej. Odnoszę czasem wrażenie, że trudno byłoby porównać siłę, nawet całego ruchu anything but chardonnnay, z falą szyderstwa i lekceważenia, jakiego ofiarą stał się pinot. A, że to kwaśny cienkuszCzytaj dalej „Mátyás Sandwich Pinot gris 2019”