Celler Escoda Sanahuja Nas del Gegant 2018

Ponoć najstarsi Katalończycy powiadają (no dobra, nie tylko oni), że nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by go gonić. I przyznam szczerze, że podobnie mam z hiszpańskimi winami naturalnymi. Różnorodność regionów, apelacji i sub apelacji, mnogość szczepów białych i czerwonych (choć Włosi, czy Portugalczycy podnieśli, by teraz znamiennie brew) sprawia, że podróż po winach nieinterwencyjnych z Hiszpanii wygląda w ostatnich latach, jak jazda po joincie rollercoasterem. I to haj z gatunku tych najlepszych.

Tak jak w przypadku tego „króliczka”, który przyhasał do nas z okolic Conca de Barberà w Katalonii, wciśniętej między Penedés, Costers del Segre i Tarragonę. Jego twórca Joan Ramon Escoda po latach pracy w dużych winnicach hiszpańskich i podróżach po francuskich parcelach, rozpoczął tu w 1997 roku swój autorski biodynamiczny projekt. Tu, a dokładniej w wiosce niedaleko miasteczka Montblanc, skąd pochodziła jego żona Carmen Sanahuja. W 2005 roku Joan zaczął wytwarzać swoje wina już bez siarczynów i kontynuuje to do dziś. Escoda znany jest też z tego, że założył ze swoim przyjacielem Laureano Serres PVN (Productores de Vinos Naturales) – pierwsze stowarzyszenie twórców naturalnych win w Hiszpanii. Sami widzicie – prawdziwy człowiek-instytucja. A jak tam jego długouchy przyjaciel?

Wino nie widziało beczki (aye!), fermentacja i dojrzewanie przebiegły tylko w stali nierdzewnej. Doprawdy szalone to cuvee. Przeważa cabernet franc i merlot, uzupełnione garnatxa negrą, carignan i sumoll negre. Barwa przypomina sok z malin. Nos częstuje zapachem świeżo zerwanych malin, żurawiny, kwaśnej wiśni, pieprzu i suszonych kwiatów. W smaku jest jak poranny wdech górskiego powietrza. Arcysoczyste usta, radosny owoc, jak ze świeżo wytłoczonej maliny i truskawki. W tle narysowana subtelną kreską kwasowość. Nie jest to napakowany sterydami osiłek, raczej smukły kicający maratończyk, natomiast wigoru i bezczelnej pijalności pozazdrościłoby mu niejedno wino „konwencjonalne”.

„Króliczka” po raz pierwszy spróbowałem na Vella Terra – lutowym festiwalu win naturalnych, odbywającym się co roku w Barcelonie. Relację, jak było w 2020 wysłuchacie u zaprzyjaźnionej blogerki.

Twórca: Joan Ramon Escoda, Celler Escoda Sanahuja
Kraj pochodzenia: Hiszpania
Region: Katalonia, Conca de Barberà
Szczepy: 35% cabernet franc, 35% merlot, 10% garnatxa negra, 10% carinyena, 10% sumoll negre
Importer: El Catador
Cena: 85 zł
Ocena: ***** (5/6)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: