Na Zeusa! Tetramythos Malagousia Natur 2020

Tak, wiem, zmiotło mnie ostatnio z blogowej planszy. Wytłumaczyć mogę się dość istotną zmianą życiową oraz faktem, że udałem się w końcu na zasłużony urlop. Padło na Grecję, w tym Cyklady i Peloponez, skąd przytargałem plecak pełny winnych odkryć i niezrównanego szczęścia. I to właśnie do Grecji zabieram was po tej 1.5-miesięcznej przerwie. Dziś naCzytajCzytaj dalej „Na Zeusa! Tetramythos Malagousia Natur 2020”

Bencze Éros 2015 – znikająca gwiazda znad Balatonu

Według Empedoklesa wszechświat to zmaganie się miłości (Erosa) ze sporem. W tym zatargu zwycięzca może być tylko jeden, bo to dojrzałe rose znad Balatonu o nazwie wprost nawiązującej do uskrzydlonego młodzieńca z łukiem i strzałą, jest jak gwiazda – tak szybko znika z kieliszka.   Twórca tytułowego Érosa – István Bencze – prowadzi biodynamiczną (choćCzytajCzytaj dalej „Bencze Éros 2015 – znikająca gwiazda znad Balatonu”

Rolling Stones z Górnej Adygi – wina Hartmanna Donà

Górną Adygę uwielbiam i adoruję. Ba, niekiedy wyznajemy sobie nawet miłość. Tym bardziej poczułem coś na kształt motyli w brzuchu, dowiadując się, że kolejna gwiazda z północy Włoch – Hartmann Donà – trafia do Polski. Bohaterskiego importu dokonał poznański SPOT., a ja na niedawnej degustacji mogłem sprawdzić jak pachnie i smakuje ta słynna alpejska mineralność.CzytajCzytaj dalej „Rolling Stones z Górnej Adygi – wina Hartmanna Donà”