Pelle – tokajski goleador

Byłem w Tokaju niezliczoną ilość razy, nierzadko gościłem też w Mád i aż trudno uwierzyć, że dopiero teraz dotarłem do Pelle Pince. A to, jak się okazuje, jeden z najpewniejszych adresów w miasteczku, jak i w całym regionie. Rasowy napastnik od lat wygrywający za swe wina puchary i spijający z dziubków należną atencję. Skuteczny iCzytaj dalej "Pelle – tokajski goleador"

Azienda Agricola Brezza – Piemont odczarowany

Niewielu, wśród czytających te słowa fanów wina, jest pewnie osób podważających znaczenie Piemontu i Barolo na szczycie listy najważniejszych winnych doświadczeń. Podobnie jest i u mnie, tyle, że do Barolo zabierałem się dotąd jak pies do jeża – a bo piję mniej czerwieni, a bo ciężkie i taniczne, a bo trzeba długo na nie czekaćCzytaj dalej "Azienda Agricola Brezza – Piemont odczarowany"

Orsolya Pince – redefinicja Egeru z ludzką twarzą

Jesienią, po wielu latach przerwy, zawitałem do Egeru. Gorące termy, węgierskie jadło – wiadomo. Ale, żeby nie było – nie odmówiłem sobie również i wina. Powrót do Orsolya Pince było jak spotkanie z dawno niewidzianą, seksowną nieznajomą. Przemknęła kilka lat temu na imprezie, zawróciła w głowie, miałeś z podziemi wydobyć do niej numer, ale wCzytaj dalej "Orsolya Pince – redefinicja Egeru z ludzką twarzą"