Wina z Niemiec, głównie za sprawą Króla Rieslinga, od lat zajmują niezachwianą pozycję w moim winiarskim bingo. Tym bardziej miło, od czasu do czasu, wyjść poza utarte szlaki Mozeli czy innego Rheingau i odkryć coś nowego. Tak stało się ostatnio z Weingut Stauffer z Hesji Nadreńskiej.
Podczas niedawnej imprezy Niemieckiego Instytutu Wina „Riesling, Pinot & Co 2026” poznałem sympatyczną Carolin Stauffer i tak od słowa do słowa los (a właściwie Carolin) zgotował mi trzy próbki win od tego producenta z Rheinhessen, które miałem okazję dla Was przetestować.
Wielowiekowa tradycja z nowoczesnym zacięciem
Historia Weingut Stauffer pokazuje, że rodzinne winiarstwo w Niemczech wciąż potrafi skutecznie łączyć wielowiekową tradycję z nowoczesnym podejściem do jakości. Korzenie gospodarstwa sięgają końca XVIII wieku, a rodzina Stauffer nieprzerwanie uprawia winorośl w okolicach Flomborn od 1790 roku. Dziś winiarnia obejmuje około 18 hektarów parceli położonych przede wszystkim wokół Flomborn oraz sąsiedniego Eppelsheim. Największym atutem tych siedlisk są bogate w wapień gleby i stosunkowo chłodne położenie na południowo-zachodnim krańcu Rheinhessen. To właśnie one nadają winom charakterystyczną mineralność, napięcie i elegancję. W niektórych parcelach rosną krzewy mające nawet dziewięćdziesiąt lat, których głęboko sięgające korzenie pozwalają lepiej oddać specyfikę lokalnego terroir.

Za styl win odpowiada obecnie Alexander Stauffer, który stopniowo przejął stery rodzinnego gospodarstwa. Jego ambicją jest tworzenie win precyzyjnych, wyraźnie związanych z miejscem pochodzenia i możliwie wiernie oddających charakter poszczególnych siedlisk. W piwnicy dominuje filozofia ograniczonej ingerencji – zamiast nadmiernie kształtować wino, producent stara się pozwolić przemówić glebie, klimatowi i rocznikowi. Ważnym etapem rozwoju posiadłości było przejście na uprawę ekologiczną. Proces rozpoczął się w 2018 roku, a od rocznika 2021 wszystkie wina posiadają certyfikat ekologiczny. W codziennej pracy wspiera go żona Carolin Stauffer, która odpowiada między innymi za komunikację marki i jej obecność na targach, wnosząc do tradycyjnego gospodarstwa świeżą energię i nowe pomysły.
Spróbowane wina
Pierwsze z przetestowanych win – musiak, czyli w niemieckiej nomenklaturze sekt Blanc de Blanc Brut 2023 (100% riesling) charakteryzuje drobne musowanie W aromacie dominują zielone jabłko, świeża gruszka i delikatna nuta skórki chlebowej. W ustach dojrzały, łagodnie jabłkowy owoc, średnia budowa i umiarkowana kwasowość. Sekt z kategorii tych cichych i nienachalnych. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Riesling Feuerberg 2023 posiada charakterny mineralny sznyt. Pobudzający zmysły aromat, będący mieszanką brzoskwini, cytryny, miodu kwiatowego i mokrego kamienia, imponuje precyzją. W ustach jabłkowo-pestkowy profil z typową dla szczepu goryczką, sporą koncentracją i już nieco ujarzmioną kwasowością. Finisz jest długi – naprawdę bardzo długi. To poważny riesling o dobrej, eleganckiej dojrzałości. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Chardonnay Felsen 2024 to wino z pojedynczej winnicy, położonej na jałowej, kamienistej glebie, które w wyraźny i autentyczny sposób odzwierciedla swoje pochodzenie. Leżakowało w drewnianych beczkach. W nosie pojawiają się aromaty dojrzałych żółtych jabłek, gruszek oraz nuty prażonych orzechów. W ustach jest zdecydowane, precyzyjne i wyraźnie mineralne, z żywą kwasowością oraz eleganckim finiszem. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Moim faworytem jest jednak wino bonusowe, którego spróbowałem podczas wspomnianej imprezy Niemieckiego Instytutu Wina. Winogrona na Spätburgunder 2024 pochodzą z kredowych gleb, które nadają im charakterystyczny, czysty, mineralny charakter. W nosie wyczuwalne są maliny, wiśnie, a także lekko krzemienna, redukcyjna nuta, tworząca pomost między owocowością a mineralnością. W ustach wino jest delikatnie zbudowane, świeże i niezwykle soczyste, z łagodnymi taninami oraz długim, zbalansowanym finiszem. To zdecydowanie pinot noir z mojej bajki. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).
Po degustacji czterech win od Weingut Stauffer najbardziej zapadła mi w pamięć ich wspólna cecha – wyraźnie zaznaczona mineralność i precyzja, które trudno pomylić z bardziej owocowym, miękkim stylem spotykanym w wielu innych częściach Niemiec. Niezależnie od tego, czy mówimy o rieslingu, chardonnay czy spätburgunderze, w tle stale obecny jest wapienny charakter siedlisk. To właśnie takie rodzinne gospodarstwa przypominają, jak bardzo zmieniło się współczesne Rheinhessen. Region kojarzony kiedyś głównie z produkcją ilościową dziś coraz częściej dostarcza win ambitnych, opartych na terroir i świadomej pracy w winnicy.
Wina otrzymałem do degustacji od producenta.
Na zdjęciu głównym: Carolin i Alexander Stauffer. Fot. weingutstauffer.de
