Byłem nad Mozelą trzy razy, nigdy jednak nie dotarłem do doliny Saary – obok Ruwer jednego z dwóch głównych dopływów Mozeli. Jednak tak właśnie wyobrażam sobie ciepłe, wiosenne popołudnie, gdy siedząc na stoku pośród winnic, spoglądam na zakole rzeki przy powoli chowającym się za horyzontem słońcu. W kieliszku mam anielskiego, eterycznego wręcz sekta, uśmiechającego się gładkim, uroczym i jędrnym obliczem. Pozwalam się unieść dojrzałej nucie żółto-zielonych jabłek, gruszek, cytrusów i apetycznej brioszki. Anioł nuci pod nosem Moonlight Mile Stonesów, puszczając ustami drobne bąbelki i dumnie rozpościerając skrzydła mineralnego terroir Saary. Ciepły promień słońca z krainy chłodnej saarskiej mineralności? Tutaj dzięki anielskiej cierpliwości winiarza się udało. Rieslingu, rób mi tak jeszcze.
Sekta nabyłem nad Mozelą. Innych win od Weingut Forstmeister-Geltz Zilliken spróbujecie w Polsce dzięki Winoblisko. ****** (5.5/6)