Estate Argyros – assyrtiko lovers paradise – check!

Wiecie co? Marzenia się spełnia. Minęło ponad pół roku od pamiętnego czerwcowego dnia na Santorini, który był sztosem nie z tej ziemi, a odwiedzone wówczas Estate Argyros, to w moim prywatnym rankingu najpiękniej położona (po cudach z Douro i Mozeli) winiarnia na świecie. Pamiętaj więc, bracie, pamiętaj siostro – gdyś na Santorini, nie idź w półśrodki, a graj o wszystko.

Tak też zrobiłem i ja, decydując się na tutejsze top wine experience, o którym marzą winopijcy z całego świata – odwiedziny w emblematycznej i zasłużonej (dla apelacji, jak i wyspy) posiadłości.

Z winiarni rozpościera się epicki widok na Morze Egejskie i wyspę Anafi / Fot. Piotr Wdowiak

Oszałamia już sama lokalizacja. Jesteśmy jakieś 6 km na południe od stolicy wyspy – Firy (Thiry). Siedziba producenta znajduje się w wiosce Episkopi Gonias, położonej – bez kitu – w jednym z najpiękniejszych zakątków na Santorynie. Budynek spektakularnej architektonicznie winiarni znajduje się w dolinie otoczonej od zachodu całkiem pokaźnymi wzgórzami. Na ich szczycie w czerwcowym słońcu mienią się charakterystyczne białe domki. Wejścia na posiadłość broni okazały płoto-murek z kamieni. Po kilkudziesięciometrowej trasie wjazdowej pomiędzy krzewami winorośli dochodzimy do bram raju dla assyrtikofilów. A, żeby wizualnych atrakcji było mało, to na dokładkę zostaje nam jeszcze taras (tak, tak, to tu będzie degustowane). Rozpościera się z niego epicki widok na Morze Egejskie i wyspę Anafi. Morze jest na wyciągnięcie ręki – od tafli wody dzieli nas około 2 km. Sam wciąż nie wierzę, że tu jestem. Ale najpierw jeszcze trochę historii.

Budynek spektakularnej architektonicznie winiarni / Fot. Piotr Wdowiak

Estate Argyros

Posiadłość Argyros została założona w 1903 roku i jest w rękach rodu od ośmiu generacji. Wcześniej rodzina Argyros zajmowała się produkcją wina już od dziesięcioleci. Od samego początku koncentrowali się zarówno na produkcji, jak i na skrupulatnej uprawie winorośli. Od tego czasu każda osoba z rodu przyczyniła się do rozwoju win Estate Argyros na obu frontach.

Chociaż wiele pokoleń Argyros wytwarzało doskonałe wina, to Yiannis Argyros sprawił, że posiadłość stała się światową elitą producentów. Przejął winiarnię w 1974 r. i pracował w niej przez ponad trzy dekady, udowodniając, że jego vinsanto to jedne z najlepszych, najrzadszych słodkich win na świecie. Na dokładkę, Yiannis odegrał kluczową rolę w dowiedzeniu, że wytrawne assyrtiko z Santorini może być jednym z najbardziej wysublimowanych win na Ziemi z ogromnym potencjałem starzenia.

Matthew Argyros – przedstawiciel czwartego pokolenia w Estate Argyros © estateargyros.com

Od 2004 r. na czele posiadłości stoi przedstawiciel czwartego pokolenia – Matthaios (Matthew) Argyros.  Jest siłą napędową powstania nowej winiarni i dalszego skupywania winnic. Obecny budynek założony został w 2015 r. i jest najnowocześniejszym, a z pewnością jednym z najbardziej imponujących zakładów na wyspie, zajmującym ponad 3000 m2. Dołożono wielu starań, aby stworzyć stylową i imponującą strefę dla odwiedzających, kładąc jednak największy nacisk na nowoczesną przestrzeń produkcyjną.

Estate Argyros jest największym prywatnym właścicielem winnic na Santorini. Obecny areał przekracza 120 ha, co stanowi ogromną, czteropokoleniową inwestycję. Roczna produkcja to ok. 400 tys. butelek. Uprawia się tu: assyrtiko, aidani, athiri, mavrotragano i mandilarię. Winnice Estate Argyros są stare, nawet jak na standardy wyspy. Przeciętny wiek winorośli przekracza 70 lat. Najstarsze działki mają ponad 200 lat! Średnie plony przy obfitym roczniku rzadko przekraczają 21 hl/ha, co jest ekstremalnie niską liczbą, dorównującą nielicznym winom na świecie. Tutejsze winnice słyną z wulkanicznej gleby, wygrzanych w opór od słońca winorośli oraz bardzo specyficznego systemu treningowego kouloura, którego nie znajdziemy nigdzie indziej. To system prowadzenia uprawy niskiego krzewu winorośli, w którym łodygi są wplecione w małe okrągłe kształty przypominające bransoletki, zwisające pionowo do ziemi. To jedyny rozsądny wybór dla winnic, które są narażone na wyjątkowo silne wiatry znad Morza Egejskiego.

System treningowy winorośli „koloura” / Fot. Piotr Wdowiak
Krzew i grona assyrtiko / Fot. Piotr Wdowiak

Winorośl w Estate Argyros uprawiana jest ekologicznie, bez użycia pestycydów. Każda praca w winnicy wykonywana jest ręcznie, poza orką wykonywaną przez muły. Winorośl nie jest nawadniana, a większość dodatków w winnicy pochodzi z procesu produkcji wina, takich jak kompostowane łodygi czy skórki winogron.

Spróbowane wina:

Po pierwszej ekscytacji okolicznościami przyrody oraz oszałamiającym wizualnie gmachem winiarni, gdy z policzków powoli znikają już rumieńce, przechodzimy do części najważniejszej – degustacji, rzecz jasna! Na zewnętrznym tarasie z widokiem na Morze Egejskie, co oczywiste. Ech, chwilo trwaj…

Opener w postaci Atlantis White 2020 to przedstawiciel podstawowej linii producenta pod „atlantycką” banderą (jest jeszcze rose i czerwone), którą to butelkę znajdziecie w niemal każdym, nawet najmniejszym sklepiku na Santorini. Cuvee złożone z assyrtiko (90%), athiri (5%) i aidani (5%). Mieszanka z różnych parceli w Episkopi, Messaria, Karterados, Pyrgos, Megalochori i Akrotiri. Krzewy 10-60 letnie, nieszczepione. Fermentacja i krótkie dojrzewanie w stali. Młodzieńcze i rześkie, kolor bladożółty, z aromatami kwiatu cytryny, delikatnym muśnięciem owoców egzotycznych i santoryńską mineralnością. Lekkie, aromatyczne, z dobrą równowagą w ustach i sporym kwasem. Zmrożenie ust w upał gwarantowane. Ocena: **** (dobre – 4/6).

Kolejna pozycja Aidani 2020 to druga pod względem popularności odmiana na wyspie. Przez swą aromatyczność z reguły blendowana w kompozycjach do słodkich vinsanto, z których słynie producent. W interpretacji Argyros pokazuje swój niemały potencjał. Pochodzi z wybranych nieszczepionych winnic w Episkopi, o średnim wieku 40 lat. Grona fermentowały w stali, a następnie leżakowały przez dwa miesiące w zbiornikach na drobnym osadzie. Barwa podobna, jak u poprzednika. Wino pokazuje bogatszy, mniej kwaśny charakter aidani z powabnymi nutami tropikalnych owoców (banan, ananas), białej brzoskwini, aromatycznych ziół, białych kwiatów i nuty herbacianej. Oh Madonne, jak tu pięknie! W smaku welurowa konsystencja, średnia budowa, kwasowość i orzeźwiający posmak. Pyszne i bezpretensjonalne, ale kilka lat w butelce na pewno przeżyje. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Za sprawą Assyrtiko Santorini 2019 wchodzimy już na pułap bardzo poważnego picia. Najważniejsza etykieta posiadłości. 100% assyrtiko z wyselekcjonowanych działek z  najwyższej jakości obszarów wyspy, głównie Messaria, Karterados, Pyrgos, Megalochori i Akrotiri. Tutaj wiek krzewów wpada do przegródki 100-120 lat… Fermentowane w stali i dojrzewanie przez trzy miesiące w zbiornikach na drobnym osadzie, z  okazyjnym batonnage. Barwa nieco ciemniejsza, żółta. Delikatne aromaty limonki, trawy cytrusowej, brzoskiwni wraz z chlustem morskiej bryzy. Pełne, bogate body, dojrzały owoc z mineralno-słonym kręgosłupem i niesamowitym nerwem. Zrównoważona kwasowość, długi morski posmak i masa finezji – powerful. Pozycja kanoniczna dla całego Santorini. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Jeśli poprzednie assyrtiko było potężnym ciosem pięścią wymierzonym między oczy, to co powiedzieć o Cuvee Monsignori 2017? To jedna z trzech najbardziej prestiżowych (obok  Cuvee Evdemon i Cuvee Nykteri) etykiet posiadłości. Wizja producenta dotycząca tego, czym tak naprawdę może być santoryńskie assyrtiko. Ekstremalnie stare, rzecz jasna nieszczepione, winnice w Episkopi – ponad 200-letnie, najstarsze krzewy na wyspie!!! Dające ekstremalnie niskie plony. Fermentowane w stali i starzone przez kolejne 11 miesięcy w stalowych zbiornikach na drobnym osadzie, z okazjonalnym batonnage trzy razy na tydzień przez pierwsze 2 miesiące, następnie mieszane z mniejszą częstotliwością. Wino rasowe, pełne ekstraktu, z wyższym, niż u poprzedników alkoholem (14%). W nosie limonka, morela, nuty petrolowe, orzechowe, a następnie mineralność morskiej bryzy. Bogate, dojrzałe, finezyjne, słono-limonkowe podniebienie o doskonałej strukturze i kwasowości. Aromatyczno-smakowy dynamit z długim lontem. Santoryńska odpowiedź na hiper dojrzałe mozelskie Grosses Gewächs. Na spokojnie można zostawić na co najmniej dekadę w piwnicy. WIELKIE wino. Ocena: ****** (znakomite – 5.5/6).

Pierwsza ze słodyczy ze stajni producenta, czyli Vinsanto First Release 2013,to klasyczna dla kategorii mieszanka trzech rodzimych odmian: 80% assyrtiko, 10% athiri oraz 10% aidani. Najmłodszy vinsanto, pokazujące czym jest młodość dla takiego wina. Materiał na ten eliksir pochodzi z ponad 200-letnich winnic w Episkopi. Grona zbiera się bardzo dojrzałe, na około miesiąc po oryginalnym terminie zbiorów, przy bardzo niskich plonach, a następnie suszy na słońcu przez 10 dni. Naturalna fermentacja i trzyletnie dojrzewanie odbywa się w starych betonowych kadziach, z dodatkowym dojrzewaniem przez 4 lata w starych dębowych kadziach – miksie 300 i 500- litrowych francuskich barriques i ponad 50-letnich 1250 i 1350-litrowych barriques z rosyjskiego (!!!) dębu. Wino ma 13.5% alkoholu, a cukru 250 g/l. Efekt to zaskakująco soczyste wino, z wybijającymi się na czele owocami. Kuszące nuty kandyzowanej moreli, figi, rodzynek i miody gryczanego. Piękne słodkie wnętrze z wrażeniem niefiltrowanej ekspresji. Cudna równowaga, struktura i oleistość eliksiru z gumijagód. Finezja słońca, wiatru i soli morskiej. Boskie stworzenie! Ocena: ****** (znakomite – 5.5/6).

Kolejna ze słodkości – Vinsanto Late Release 2001 – to najbardziej dojrzałe vinsanto z obecnej oferty producenta. Ścisła selekcja assyrtiko, aidani i athiri z tych samych starych winnic, co u poprzednika. Pierwsza różnica to to, że winogrona są suszone na słońcu przez 14 dni. Fermentacja i trzyletnie dojrzewanie (podobnie jak w First Release) odbywa się w starych betonowych kadziach, natomiast dodatkowe dojrzewanie w dębie trwa aż 16 lat (podobnie mieszanka francuskiego i rosyjskiego drewna). Alkohol zbliża się do 14%, cukru jest też więcej, bo 285 g/l. Intensywne, pełne głębi wino o ogromnej złożoności. W nosie jeszcze bardziej „sułtańsko” – rodzynki, daktyle, figi, skórka pomarańczy, karmel. Potężnie zbudowane, oleiste, likierowe. Dużo więcej daktylowo-figowego ekstraktu, przez co mnie osobiście lekko nużyło, wolę poprzedni, bardziej lekki styl. Nie da się mu jednak odmówić elegancji i wciąż dobrej równowagi – to nadal top w tej kategorii. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

I na koniec nagroda (tak, jakby wcześniej było ich zbyt mało). Nalane „spod lady” Vinsanto (20 years old) 1996. Klasyczny dla kategorii blend i winifikacja. Główna różnica to okres starzenia. To dojrzewało 20 lat w beczkach z francuskiego dębu. Wino jest hiper esencjonalne, czekoladowe wręcz w ekspresji. Nos mami daktylami, miodem gryczanym, karmelem, kakao i orzechami włoskimi. Piękna ewolucja w ustach, elegancja i niewiarygodna wprost równowaga słodyczy z kwasowością. Santorini potrafi w wielkie słodycze. Ocena: ****** (znakomite – 5.5/6).

Top winiarskiego bucket list – check! / Fot. Piotr Wdowiak

Odwiedziny i wine tasting w Estate Argyros to doświadczenie, które chodzi za tobą (sprawdzone info!) jeszcze przez kilka miesięcy. A gdy jeszcze dołożymy do tego, zwalające nie tylko z nóg, ale dosłownie z wszystkiego, okoliczności przyrody i nabożne uczucie, jakbyś padł na kolana przed wulkanicznym Dionizosem, to wiesz, że życie potrafi być piękne. Co wam będę więcej pisał… Zaliczyłem top mojego winiarskiego bucket list! I to nie jest moje ostatnie słowo.

Na Santorini podróżowałem za swoje. W Estate Argyros degustowaliśmy na zaproszenie producenta. Wina nie są dostępne w Polsce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: