Parparoussis Winery – pod peloponeskimi pawiami

Peloponez, przedmieścia Patry, jest upalne, czerwcowe popołudnie. Siedzimy w rozkosznym cieniu pod rozłożystymi konarami jednego z najstarszych drzew, jakie widziałem w życiu. Kiedy Dimitra, córka nestora Athanassiosa Parparoussisa, rozlewa nam butelkę bieli z endemicznej odmiany sideritis, zupełnie zapominam o tym, że centralnie nad naszymi głowami na gałęziach upały przeczekuje gromadka pawi. Które, jak to ptaki, mogłyby… Sami wiecie, co zrobić.

Podczas winnych wypraw lubię miłe niespodzianki, ale jeszcze bardziej lubię, kiedy te eskapady nie są w ogóle zaplanowane. Tak stało się właśnie w trakcie „moich niedawnych greckich wakacji”, kiedy zostałem zainspirowany do wyszukania oraz odwiedzenia „jakiejś winiarni” w Patrze (lub jej okolicach), czyli trzecim największym mieście Hellady. Uzbrojony w nieocenione greckie know-how Maćka Świetlika, nasze kroki skierowaliśmy do zupełnie nieznanego mi Parparoussis Winery. Jaki to był strzał w dyszkę, oj moi drodzy, jaki strzał – wyjaśniam poniżej.

Owoce morskiej bryzy i chłodnego górskiego powietrza

Parparoussis Winery została założona w 1974 roku przez enologa Athanassiosa Parparoussisa. Senior rodu w młodości w latach 60. studiował w Burgundii i odpracował swoje u tamtejszych producentów. Grecka rodzinna posiadłość, w której odbywa się winifikacja, dojrzewanie i butelkowanie, znajduje się na przedmieściach Patras, na północno-zachodnim wybrzeżu Peloponezu. Winnica leży kilkanaście kilometrów od tego miejsca. Areał to 10 hektarów w Movri Achaias, blisko rzeki Larissa (z czego 8 przypada na winorośl, a 2 na uprawy eukaliptusa). Gleby to głównie piasek i żwir. W pobliżu winnic znajduje się rezerwat przyrody z rzadkim drzewostanem, a do morza jest jakieś 3 kilometry. W tym ciekawym mikroklimacie i ekosystemie rodzina Parparoussis uprawia odmiany assyrtiko, athiri, sideritis, mavrodaphne, agiorgitiko, cabernet sauvignon oraz muszkat. Tutejszy klimat jest łagodny, pozostając pod wpływem morskiej bryzy i chłodnego górskiego powietrza.

Winiarnia jest posiadłością rodzinną, w której za sukces odpowiadają Athanassios i jego córki Erifili (enolog) i Dimitra (dbająca o finanse). Celem projektu jest podtrzymanie tradycji oraz promocja rodzimych odmian greckich, a także produkcja win o unikalnym charakterze odmianowym. Czerwienie powstają w oparciu o klasyczną metodę winifikacji. Starzenie odbywa się w beczkach z francuskiego dębu Allier (60% nowy, 40% drugie użycie). Biele powstają w stalowych zbiornikach, dojrzewając niekiedy na osadzie (sur lie). Interwencja w winiarni jest minimalna, a od trzech lat uprawy prowadzone są organicznie. Od rocznika 2022 będzie to już potwierdzone certyfikatem. 55 procent produkcji idzie na eksport – głównie do USA, Kanady, Francji i Belgii.

Portret – Athanassios Parparoussis z żoną © Piotr Wdowiak

Tego popołudnia naszym gospodarzem jest przeurocza Dimitra o brązowych kręconych włosach, czyli typowej (jak mi się przynajmniej wydaje) greckiej urodzie. Dowiadujemy się od niej, że Athanassios, pomimo podeszłego wieku, wciąż zachowuje aktywność przy produkcji win, choć z oczywistych względów obie córki angażują się w projekt coraz mocniej. Historia rodziny Parparoussis to także kolejny rozdział sagi pod tytułem „jak wino zmienia życie człowieka”. Dimitra w okresie młodzieńczym nie była zbyt wielką amatorką wina, podobnie, jak i jej pracujący na platformach wiertniczych, przepadający bardziej za piwem mąż. Nie na długo. Wystarczyło tylko, by „wszedł do rodziny” i z marszu, podobnie jak i ona złapał bakcyla. A jak wszyscy to czytający dobrze wiedzą – tego się już nie leczy.

Spróbowane wina    

Dimitra okazuje się bardzo gościnna i otwiera dla nas aż siedem winnych skarbów rodzinnych.

Zielonkawe w oku Ta Dora tou Dionyssou (The Gift of Dionysos) 2020 (100% endemicznej odmiany sideritis) to sporo cytryny, grejpfruta, zielonego jabłka, polnych ziół i kwiatów. Super świeże, chrupkie, o średniej kwasowości i budowie. Świetne na upały. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Assyrtiko 2019 z emblematycznej greckiej odmiany spędziło pół roku na osadzie. W nosie mięsista limonka, żółte jabłko, świeże zioła spod znaku bazylii i nutą białych kwiatów. Świetna struktura, rozwiercająca kwasowość, lekko kremowa faktura i krągłe owocowe podniebienie z koncentracją owoców pestkowych, skórki cytryny i polnych ziół. Dodatkowe brawa za dobrze schowane 14%. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Oryginalne różowe Petite Fleur 2020 (delikatne jasnołososiowe zabarwienie po jednonocnej maceracji odmiany sideritis) ma bardzo delikatny bukiet – miks brzoskwini i kwiatu cytryny. Przyjemne, esencjonalne usta z elementami suszonej żurawiny i łobuzerskiej kwasowości. Ocena: **** (dobre – 4/6).

Pierwsza w tym zestawie czerwień i jedyna ze słynnej apelacji Nemea – Reserve 2016 (100% agiorgitiko) – to 2 lata w dębie francuskim (60% w nowym, 40% w starym). Barwa ciemnoczerwona. Bukiet wypełniają suszone wiśnie, malina, figi i tytoń. Krągłe usta ze świetnym dojrzałym, czerwonym owocem, akcentem oliwek i suszonych ziół. Dobrze ułożone taniny w najlepszym momencie do picia. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Limited Edition 45 Years Parparoussis 2016 (95% agiorgitiko, 3% mavrodaphne, 2% mavroudia) powstało z okazji 45-lecia istnienia rodzinnej posiadłości Parparoussi, na rynek wypuszczono zaledwie 4000 butelek. Mamy tu 2 lata dojrzewania w starym francuskim dębie. Bardziej cierpka ekspresja od poprzednika. W finezyjnym nosie dojrzałe wiśnie, jeżyny, fiołki i czarny pieprz. Pluszowe na podniebieniu, z wyrafinowaną taniną i przyjemnym uczuciem zaskakującej świeżości. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Mój faworyt z czerwieni Taos (Peacock) 2017 z odmiany tsigello (rzadki klom mavrodaphne) to wino niefiltrowane. Spędziło dwa lata w beczce. Kolor ciemnoczerwony. W nosie masa ciemnych owoców (czereśnie, wiśnie, jagody), ciemne kwiaty, rozmaryn, tymianek, zapach lasu po deszczu. Na podniebieniu soczyście owocowe z akcentem ziaren kakaowca, śliwki i lekką taniną. Przestrzenne, lekkie, nietuzinkowe, pyszne. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Ostatnie z testowanego setu słodkie Muscat de Rio Patras 2017 (100% muszkat) to wino powstałe z suszonych na słońcu (na specjalnie rozłożonych płachtach papieru na winnicy) gron. Producent zwykle robi to w październiku. Mamy tu 180g cukru/l.  W oku złoty słomkowy kolor. Bukiet to brzoskwinia, morela, słodkie owoce tropikalne, miód kwiatowy, rodzynki. Słoneczne podniebienie z dojrzałym ananasem i brzoskwinią oraz niezłą, choć jak dla mnie jednak zbyt powściągliwą kwasowością. Ocena: **** (dobre – 4/6).

Jaką ciekawostkę dodam, że winiarnia produkuje słynne na całą Grecję Eau de Vie de Vin – czyli doskonałe brandy powstające z winogron odmiany sideritis. Muszę je spróbować następnym razem.

Z perspektywy Peloponez – największego regionu winiarskiego Grecji – wina rodziny Parparoussis wydają się na tle smacznych (ale nierzadko popadających w rutynę) najbardziej typowych dla obszaru czerwonych agiorgitiko – powiewem (dosłownie) górskiej świeżości i niezwykłej oryginalności. Mocno trzymam za nie kciuki i głęboko wierzę, że znajdzie się na nie chętny importer w Polsce.

Do Grecji podróżowałem za swoje. W Parparoussis Winery degustowaliśmy na zaproszenie producenta. Wina nie są dostępne w Polsce.

Na zdjęciu tytułowym Dimitra Parparoussi © Piotr Wdowiak

Parparoussis Winery na zdjęciach:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: