Ferdinánd Pincészet – cichy bohater

Tej jesieni postawiłem sobie za cel nadrobić zaległości i wyruszyć tropem tokajskich producentów, których wcześniej omijałem trochę z rozpędu, a trochę – z niewiedzy. Choć aż ciśnie się na klawiaturę stwierdzenie, że „w Tokaju nadchodzi nowe”, prawda jest taka, że to nowe już dawno tu dotarło. Pochodzi z Mád – serca całego regionu – gdzieCzytajCzytaj dalej „Ferdinánd Pincészet – cichy bohater”

Messaréa Winery – z Księgi Rodzaju

Messaréa Winery to najmłodszy projekt na cykladzkiej wyspie Tinos, a zarazem najbardziej nowoczesna winiarnia, jaką widziałem w ostatnich latach. Wydano na nią miliony monet. Jeśli jednak efektem mają być tak obiecujące, terroirystyczne, skupione na lokalnym DNA wina z tutejszych białych odmian, takich jak potamisi – nie mam nic przeciwko. Niespieszna lekkość cykladzkiego bytu Dwadzieścia latCzytajCzytaj dalej „Messaréa Winery – z Księgi Rodzaju”

Czary-mary od Króla Pošipa

Choć mentalnie na zetknięcie z legendarnym Luką Krajančićem przygotowywałem się już kilka dni przed spotkaniem, mając z tyłu głowy entuzjastyczne recenzje jego korčulańskich pošipów, degustacja w nadmorskiej Zavalaticy – w towarzystwie jego córki Ivany oraz Luki we własnej osobie – przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Król i poeta Pošipa To, co jako pierwsze onieśmiela i dosłownieCzytajCzytaj dalej „Czary-mary od Króla Pošipa”