Sen o czarodziejskiej górze – za bramą Quinta do Noval

Nie odnosicie czasem wrażenia, że żyjemy napędzani siłą skojarzeń? Spójrzmy na przykład na to. Gdy młody Niemiec Hans Castorp, udaje się na kilku tygodniowe odwiedziny do swojego kuzyna, leczącego się w sanatorium w wysokogórskim Berghof, jeszcze nie wie, że stwierdzona na miejscu gruźlica wydłuży niespodziewanie jego pobyt do 7 lat. Na „górze” uwiedzie go atmosfera miejsca, ale też i… rodząca się miłość, które zupełnie zmienią jego życie.

Zaczyn zaplątanej w czasie „akcji” „Czarodziejskiej Góry” – hiper powieści Thomasa Manna – przychodzi mi na myśl, gdy wspominam ubiegłoroczne odwiedziny za bramą Quinta do Noval w Douro – ale ten czas leci, minęło już 16 miesięcy… Wspięcie się na jedno ze wzgórz wznoszących się nad malowniczym Pinhao, to niemałe wyzwanie. Mamy okazję przekonać się o tym z A. już pierwszego dnia, gdyż skusił nas nocleg z malowniczym tarasem wychodzącym wprost na zapierające dech zakole rzeki Douro. We wspinaczce pomaga nam miejscowa taksówka (co polecam każdemu chcącemu pohasać po wzgórzach nad Pinhao). Bez auta radzimy sobie jednak chwilę później, kierując nasze stopy ku oficjalnej siedzibie legendarnej winiarni Quinta do Noval. Do słynnej bramy „producenta z krukiem” mamy około 2 km – to przecież niemal sąsiedztwo.

Typowe Douro – widok z Quinta do Noval © Piotr Wdowiak

Zanim jednak o wyprawie z cyklu, gdy żar leje się z nieba, jeszcze trochę historii. Quinta do Noval to ikoniczna posiadłość, która po raz pierwszy pojawiła się w rejestrach gruntów Douro w 1715 roku. Nieruchomość była przez ponad sto lat własnością rodziny Rebello Valente (nadaną przez wszechmocnego portugalskiego premiera Markiza do Pombal). W 1958 roku Quinta do Noval była pierwszym domem, który wypuścił na rynek wino z kategorii Late Bottled Vintage. Oznaczało to stworzenie zupełnie nowej jakości, która przez wiele lat znajdowała się w centrum dyskusji w regionie. W maju 1993 r. rodzina Van Zeller sprzedała firmę koncernowi AXA, jednej z największych grup ubezpieczeniowych na świecie. Noval jest teraz częścią AXA Millésimes, grupy, która posiada szereg wiodących zamków w Bordeaux, takich jak Château Pichon-Longueville, Château Petit-Village i Château Suduiraut, a także jest właścicielem tokajskiego Disznókő.

Quinta do Noval posiada 145 hektarów winorośli w regionie Simi Corgo w sercu doliny Douro, a posiadłość obejmuje 2,5 hektara winorośli z czasów sprzed filoksery. Noval był pierwszą winiarnią, która przesadziła i zmechanizowała stare tarasy na dużą skalę, zachowując jednocześnie wspaniałe tarasy z kamiennymi ścianami. Dzięki inwestycjom z połowy lat 90. (nowa linia rozlewnicza i magazyn) producent stał się pierwszym z tradycyjnych spedytorów portu, który scentralizował wszystkie swoje działania w Dolinie Douro, a nie w Vila Nova de Gaia w pobliżu Porto.

Najsłynniejszym winem posiadłości jest Vintage Nacional – pochodzące z 2.5-hektarowej parceli sadzonej bez podkładek. Od 1994 roku producent wypuszcza etykietę na rynek tylko wtedy, gdy jest naprawdę wyjątkowa. Jeśli istnieje duże zapotrzebowanie na Vintage Nacional, jest to częściowo spowodowane niewielkimi produkowanymi ilościami – zaledwie 200–250 skrzynek rocznie.

Kilkusetletnie, ogromne drzewo cedrowe – jak żywe wyjęte z flagi Libanu © Piotr Wdowiak

Wróćmy jednak do czerwcowej wyprawy do Quinta do Noval. Spacer – jak się okazuje – to pierwszorzędny pomysł. Zanim dotrzemy do celu, mijamy malowniczo pofałdowane wzgórza wyznaczone tarasami – rzędami winorośli ułożonymi w kaskadowe, niezwykłe formacje. Obok winnic wokoło jest mnóstwo charakterystycznych drzew i średnio górskiej roślinności. Oh, Madonne, jak tu pięknie! Uwierzcie mi, sam opis nie oddaje nawet procenta tego, jak wzgórza w Douro wyglądają na żywo… W końcu po jakimś 40-minutowym spacerze w słońcu, spragnieni wina (bo wody pod dostatkiem) – docieramy do białego ogrodzenia witającego gości w Quinta do Noval. Za kilkudziesięciometrową alejką na horyzoncie widać już białe budynki winiarni. Na kamiennym placu przed wejściem stoi, prawdopodobnie kilkusetletnie, ogromne drzewo cedrowe – jak żywe wyjęte z flagi Libanu. To miejsce ma w sobie tyle magii, że jeszcze nie zaczęliśmy na dobre odwiedzin, a ja już czuję się w pełni oczarowany – and I mean it!

Naszym przewodnikiem jest młoda i sympatyczna, kruczowłosa Patricia Bastos. Najpierw robimy z nią „obchód” po niemal agroturystycznym obiekcie winiarni, w której hodowane są na przykład… różowe świnie w czarne łatki. Następnie Patricia pokazuje nam lagares – wielkie kamienne kadzie, używane, choć już coraz rzadziej, przy produkcji porto. Dla niewtajemniczonych: tradycyjnie w Douro wyciskało się winogrona bosymi stopami właśnie w wielkich kamiennych kadziach. To wzbogacało wino w liczne związki wyekstrahowane ze skórek winogron. Voila! Po lagares jeszcze rzut okiem na wielkie majestatyczne dębowe beczki, w których dojrzewa porto (oraz od 2004 znakomite wina wytrawne). Przychodzi nareszcie czas na wino.

Degustacja odbywa się pod dyktando win porto. Pomimo, że na zewnątrz żar niemal leje się z nieba – idziemy w zaparte. Przydreptaliśmy tu, żeby spróbować tego, w czym Quinta do Noval niewątpliwie wiedzie prym – a jakżeby inaczej. Na dobry początek leci „podstawowe” porto producenta – Porto Noval Black. Przy czym musicie mieć świadomość, że pisząc „podstawowe” mówię tu o porto o niewiarygodnej wręcz jakości i klasie. Tutaj nikt nie bierze jeńców. Black na zewnątrz tym wyróżnia się spośród reszty stawki, że ma bardziej nowoczesną jednolitą czarną etykietę, skierowaną do młodszego klienta, gdzie charakterystyczny kruk na etykiecie nie rzuca się tak w oczy. Wino w stylu ruby nęci nutami czarnych owoców, kakao, wanilii i ciemnych kwiatów. W smaku cieszy dojrzałą wiśnią. Nakręcająca kwasowość i soczystość owocu zmierzają ku finiszowi z nutą czekolady, przypraw i lekką taniną. Świeży, pełen czystego owocu porciak. Niezawodny wybór nawet na niezobowiązującą imprezę. ***** (4.5/6) Late Bottled Vintage Unfiltered 2012 to już rzecz z gruntu poważniejsza. Niefiltrowane LBV, dojrzewające 5 lat w beczkach. Typowa dla porto mieszanka touriga nacional, touriga franca, tinta roriz i tinto cão. Grona wyciśnięte zostały bosymi stopami w tradycyjnych lagares. W zapachu bogactwo czarnych dojrzałych owoców i przypraw. Ułożone, ale wyraźne taniny nadają sporej struktury. Usta znowu fantastycznie owocowe, pełne zachęcającej świeżości w wypełniającym, długim, satysfakcjonującym finiszu. Jedno z najlepszych LBV, jakie kiedykolwiek próbowałem. ***** (5/6)

Tawny 10 Year Old to wino o pięknej, wciąż świeżej ekspresji, zwłaszcza, gdy weźmiemy pod uwagę, że to starzone tawny port. Mamy tu zestaw odmian ten sam, co w LBV, dochodzi tylko sousão. Aromaty już bardziej złożone z dominantą suszonych owoców, orzecha laskowego, kawy, kakao, Barokowe i delikatne w ustach, z posmakiem karmelizowanej pomarańczy i fig oraz elegancką strukturą i niekończącym się finiszem. Powabne, wielkie wino. ****** (5.5/6) 10 lat starsze Tawny 20 Year Old ma typowy kolor dla tawny i już od startu zachwyca elegancją. Bukiet z suszonymi białymi owocami, migdałem, toffi i nutą masła. W ustach gładkie, elokwentne, ze sporą koncentracją i posmakiem orzecha laskowego, daktyli, fig i przypraw. Pięknie długie i harmonijne wykończenie z nutą miodu i szałwii. ****** (5.5/6)

Porto z Quinta do Noval z jednej strony mają typową moc butelek z Douro, z drugiej złożoność, finezję oraz delikatność najlepszych win na świecie. Te wysokoprocentowe, gęste eliksiry posiadają właściwości oczyszczające umysł, a nawet – zaryzykuję stwierdzenie – działają leczniczo. Tak w każdym razie poczuliśmy się z A. tego czerwcowego, letniego popołudnia, wychodząc z XVIII-wiecznych eleganckich pokoi, czy wręcz komnat tutejszej rezydencji. Co więcej, odnoszę wrażenie, jakbym sobie tę wizytę pomiędzy wzgórzami nad Pinhao wyśnił. Już wiem, co mógł odczuwać bohater Thomasa Manna nie mogąc opuścić wysokogórskiego sanatorium Berghof. Gdy w grę wchodzi magia miejsca i tlący się zalążek zakochania – serce wygrywa z rozumem. A co zrobić, gdy rozum zaczyna mówić tym samym głosem? Hmmm, kieliszek porto to całkiem uczciwa propozycja…

Porto z Quinta do Noval można w Polsce kupić dzięki Festus. Czekam na ofertę równie dobrych pozycji wytrawnych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: