Niejedno z was, prawdopodobnie choć raz w życiu odwiedziło Neapol – położoną pod majestatycznym Wezuwiuszem stolicę włoskiej Kampanii oraz Przenajświętszej Margherity z Napoli. Na tym jednak nie kończą się atrakcje regionu. Zaledwie 30 km drogą morską od miasta – na zachód od Zatoki Neapolitańskiej – leży Ischia. Postwulkaniczna, eksplodująca bujną roślinnością wyspa, na której winiarstwo rozwijane już było przez starożytnych Greków i Rzymian.
Opuszczając Neapol jednym z licznych promów zacumowanych w Porta di Massa, leniwym tempem suniemy przez spokojne wody Zatoki Neapolitańskiej, po drodze zatrzymując się na jedynej stacji pośredniej – małej, rybackiej wyspie Procida. W mniej, niż 1.5 godziny dobijamy do Porto d’Ischia – największego miasteczka, będącego głównym węzłem handlowym i przesiadkowym wyspy.
Zanurzona w błękicie
Już od pierwszego wejrzenia Ischia zachwyca pięknem przyrody. Zanurzona w błękitnych wodach Morza Tyrreńskiego, oferuje krajobrazy, które potrafią oczarować każdego piechura – od wulkanicznych wzgórz porośniętych zielenią, po malownicze plaże ukryte w urokliwych zatokach. Niebagatelną rolę w dzisiejszym wyglądzie wyspy odegrał wygasły wulkan Epomeo, najwyższy szczyt Ischii (789 m n.p.m.), który uformował większość tutejszego terenu. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1301 roku. Dzięki temu Ischia ma wyjątkowo żyzną glebę, co sprzyja uprawie roślinności, w tym winorośli. Ba! Wulkaniczna, bogata w minerały gleba jest kluczowa dla win, nadając im unikalny, charakterystyczny profil smakowy.
Winiarstwo na Ischii, jako się rzekło, ma długą i bogatą historię. Grecy, którzy założyli kolonię na wyspie, jako pierwsi uprawiali winogrona i produkowali tu wino. Z kolei Rzymianie, którzy odkryli potencjał wyspy, rozwijali winiarstwo, czyniąc z Ischii ważny ośrodek jego eksploatacji. Skoro więc już starożytni Grecy i Rzymianie widzieli w tym potencjał, to chyba jest coś na rzeczy? Dziś wyspa, choć leżąca trochę na uboczu głównego nurtu włoskiego winiarstwa, znana jest ze swoich wysokiej jakości win, a lokalne szczepy są cenione zarówno w kontynentalnych Włoszech, jak i na całym świecie.


Biancolella, czyli biała chluba Ischii, jest jedną z najważniejszych i najbardziej tradycyjnych tutejszych odmian. Powstają z niej mocno aromatyczne, świeże wina o nutach cytrusowych, kwiatowych i mineralnych. Jest uważana za flagową odmianę wyspy. Kolejny szczep forastera ceni się za odporność na trudne warunki pogodowe. Daje wina o bardziej wytrawnym charakterze, z nutami ziołowymi i owocowymi, o wyraźnym kwasowo-mineralnym profilu. Wśród czerwieni prym wiedzie piedirosso, znany również jako per’e palummo (w dialekcie neapolitańskim „gołębia stopa”, od kształtu szypułek gron). Daje wina o średniej strukturze, delikatnych nutach owoców leśnych, ciemnych kwiatów i przypraw, często o miękkich taninach.
Warto podkreślić, że od 1966 roku Ischia ma oficjalną apelację DOC, potwierdzającą wysoką jakość win produkowanych na wyspie, a te białe stanowią aż 70% win produkowanych w ramach całej apelacji. Ze względu na niewielką skalę produkcji oraz rosnącą świadomość ekologiczną, wiele winiarni na Ischii stosuje zrównoważone praktyki uprawy, a niektóre z nich produkują wina ekologiczne. Uprawa winorośli na wyspie jest często prowadzona na tarasach, co pozwala na maksymalne wykorzystanie przestrzeni, jak i ochronę gleby przed erozją.
Cenatiempo, czyli winiarska Atlantyda
Podczas wyprawy na wyspę, winiarskim adresem, który musicie odwiedzić jest Cenatiempo Vini d’Ischia. Założona w 1945 roku przez Francesco Cenatiempo, winiarnia ma długą tradycję produkcji. Obecnie projektem zarządza Pasquale Cenatiempo wraz z żoną Federicą Predoni. Oboje kontynuują dziedzictwo swojej rodziny, koncentrując się zarówno na tradycyjnej, jak i biodynamicznej uprawie winorośli w celu utrzymania zdrowia gleby i bioróżnorodności. Ich winnice położone w kilku punktach wyspy, często na tarasowych zboczach, wymagających pracy ręcznej, wznoszą się na wysokość nawet ponad 600 metrów, pozwalając bez pardonu na skorzystanie z terminu „heroiczna uprawa winorośli”. Tutejsze winorośle korzystają z wpływu zarówno Morza Tyrreńskiego, jak i znacznych wahań temperatury na dużych wysokościach, co zwiększa złożoność aromatyczną win.


To właśnie dzięki Pasquale i Federice w 2007 roku rozpoczęła się nowa era w historii projektu. Wówczas nastąpiło całkowite odejście od beczek (brawo!) i wyłączny fokus na fermentację w stali i cementowych kadziach oraz długie dojrzewanie w butelkach – w imię świeżości i morskiej ischiańskiej bryzy. Oprócz wspomnianych wcześniej klasycznych ischiańskich odmian, poświęca się tu też czas na takie białe kruki jak czerwona cannamela, którą udało się uratować od wyginięcia. Cenatiempo posiada łącznie 6 ha własnych upraw, a dodatkowe owoce kupowane są od sprawdzonych ischiańskich growerów. Flagowa winnica Kalimera (z grec. dzień dobry, nazwa w spadku po greckiej historii wyspy) z uprawą biancolelli, położona jest na wysokości 460 m n.p.m., w zachwycającej i spektakularnej lokalizacji, kilkaset metrów od Morza Tyrreńskiego, z widokiem na Capri.
Jak smakuje winna Ischia
Spotykam się z Federicą, która dzięki wielkiej gościnności i uprzejmości oprowadza mnie po parceli Kalimera, piwnicach, a następnie proponuje niezwykle okazały line up win Cenatiempo. Zanurzając się w ich niezwykle wyrazistych i mineralnych bielach, odnajduję winiarski odpowiednik zatopionej przez wody morskie Atlantydy.
Pierwsza do testów wjeżdża butelka Cenatiempo Ischia Bianco Superiore 2021 (biancolella i biały field blend od różnych growerów z wyspy). W nosie pestki limonki, żółte dojrzałe jabłko, gruszka. Na podniebieniu morskie słone smaki, cytryna i limonka, świetna kwasowość i przepyszny finisz. Ocena: **** (dobre – 4/6).
Cenatiempo Biancolella 2022 oferuje bukiet białych kwiatów, świeżych żółtych jabłek, żółtych owoców i świeżo skoszonej trawy. Wino jest delikatne, lekkie, nieskomplikowane, ma fajną kwasowość.W ustach pojawia się lekka pikanteria z nutą cynamonu na finiszu. Ocena: **** (dobre – 4/6).


Za sprawą kolejnej flachy Cenatiempo Lefkos 2022 inicjujemy flagowe białe trio producenta. Blend biancolelli (65%) i forastery (35%) o nazwie Lefkos (z grec. biały) z upraw na wysokości 300 m. Fermentacja odbywa się w stalowych kadziach, a dojrzewanie częściowo w cemencie w kontakcie z drobnym osadem. W aromacie jest przyjemne kwiatowe, pojawia się tu też mieszanka zielonego jabłka, mirabelki, cytryny i mięty, połączone z nutami mineralnymi. Na podniebieniu jest pełne, niezwykle aromatyczne i ma doskonałą kwasowość. Doskonałe owocowe wykończenie, z zachowaniem morskiej mineralności, świetnej struktury i nęcącej goryczki. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).
Perła w koronie winiarni – Cenatiempo Kalimera 2021 (czysta biancolella z upraw na wysokości460 m) – przechodzi fermentację w stali nierdzewnej. W nosie to szczodra dawka gruszki, mirabelki, brzoskwini i cytryny, odnajdziemy tu też nuty jodu, ziół spod znaku bazylii. Wszystko to w duecie ze słono-mineralnymi ustami, masą żółtego owocu i poważną strukturą. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).
Białe trio zamyka Cenatiempo Forastera 2022 wytwarzone z czystych winogron forastery, autochtonicznej odmiany wyspy Ischia. Bukiet mami głównie aromatami kwiatów i białych owoców, w tym jaśminu i brzoskwini oraz nutą śródziemnomorskich ziół. Świeży, mineralny, słony smak, bije po nozdrzach rześką owocowością i ziołowym posmakiem, z wyjątkową równowagą. Bardzo to fajne. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).



Kolejne w zestawieniu, tym razem już różowe Cenatiempo Gran Tifeo Rosato 2022 (piedirosso, guarnaccia, aglianico, uprawy z różnych miejsc na wyspie) to truskawka, trochę śmietany w nosie, do tego mało kwasowości, dość piknikowo i niezobowiązująco, ale w gruncie rzeczy nawet przyjemnie. Niezmiennie, najlepsze rosato z Ischi to to od Cantine di Crateca. Ocena: **** (sprawiające dużą przyjemność – 3.5/6).
Czerwone Cenatiempo Per e palummo 2022 powstaje z winogron piedirosso, starożytnej odmiany winorośli z okolic Neapolu, fermentuje w stalowych zbiornikach, a następnie w butelce. Intensywny nos pełen nut truskawek, porzeczek, fiołków i wanilii, trochę taki bully. W ustach sporo struktury, miękkie, taniny, nieźle zrównoważone, owocowe i długie. Ocena: **** (dobre – 4/6).
Ostatnie wino z line up-u – Cenatiempo Mavros 2021 – to mieszanka piedirosso (65%) oraz field blend czerwonych odmian. Winogrona pochodzą głównie z własnych upraw. Po fermentacji wino dojrzewało na drobnym osadzie, częściowo w stali, a częściowo w cemencie, przez około 8 miesięc. W bogatym bukiecie odnajdziemy dużo jeżyn, dojrzałych ciemnych czerwonych owoców, nutę pieprzu. W ustach jest obfite, z aksamitnymi, dojrzałymi gruboziarnistymi taninami, niezłą kwasowością. Not my cup of tea. Ocena: **** (dobre – 4/6).



Ischia, dzięki swojemu unikalnemu terroir, jest prawdziwym skarbem dla miłośników wina. Od wulkanicznych zboczy po rzemieślnicze tradycje rolnictwa, ucieleśnione w winach będących kwintesencją śródziemnomorskiej harmonii i włoskiej pasji do uprawy winorośli. Wina Cenatiempo odzwierciedlają naturę, która zdaje się żyć w zgodzie z człowiekiem, oferując przestrzeń do odkrywania i kontemplacji jej nieskazitelnego piękna. Bez wahania warto jej szepnąć: kalimera.
Na Ischię podróżowałem za swoje. W Cenatiempo Vini d’Ischia degustowałem na zaproszenie producenta. Wina nie są dostępne w Polsce.






