Cantine di Crateca – pod wulkanem Epomeo

Crateca to stary nieaktywny krater, porośnięty kasztanowcami i dębami, położony poniżej wulkanu Epomeo, najwyższego wzniesienia na wyspie Ischia. Kilka lat temu rodzina Castagna, hotelarze z tradycjami z miejscowości Casamicciola, postanowili odzyskać żyzne tarasy starożytnego krateru położone na wysokości od 250 do 500 m n.p.m., obsadzając je typowymi dla wyspy odmianami, takimi jak biancolella, forastera i fiano, dla białych, oraz piedirosso, aglianico i guarnaccia, dla czerwonych winogron. Choć podczas czerwcowej wizyty na Ischii nie udało mi się do Cantine di Crateca dotrzeć, to spróbowałem cztery wina z ich portfolio. To obecnie wyspiarski top notch.

Pomiędzy morzem i lądem

Cantine di Crateca znajduje się dokładnie wzdłuż nieaktywnego krateru wulkanu. Przodek klanu Castagna, Giovanni, z pomocą swoich synów Arnaldo, Piergiovanni i Giampaolo, odzyskał 2 hektary starych tarasów jeden po drugim, sadząc wybrane winorośle, choć nie tylko. Obszar ten został wzbogacony też o uprawę drzew owocowych, drzew oliwnych i odzyskanie „sieny” – typowego środowiska do uprawy warzyw.

Winnica Cantine di Crateca z widokiem na Morze Tyrreńskie, owoce biancolleli Fot. FB: Cantine di Crateca

Ochrona środowiska i bioróżnorodność tego miejsca są kluczowe dla filozofii Cantina di Crateca. Winnice idealnie podążają za linią suchych murów oporowych („parracine”), wykonanych z tufu i podkreślają naturalne piękno ischiańskiego krajobrazu. W tym miejscu połączenie morza i lądu tworzy unikalną wartość: cechy klimatyczne pozwalają uzyskać winogrona, które dobrze dojrzewają, dając wina o masywnej budowie i dobrym stopniu alkoholu, a z drugiej strony z mniej nasłonecznionych obszarów pochodzą wina, które nie mają wysokiego alkoholu, ale zachowują więcej aromatyczności i świeżości. Winorośl oraz każdy inny detal czy aspekt firmy stanowią część procesu ponownego odkrywania dawnych tradycji wyspy. Tradycyjnie winorośl pnie się po kasztanowych tyczkach i laskach, które są związane skręconymi gałązkami wierzby oraz liśćmi trzciny.

Bracia Castagna oferują również doskonałą oraz typową kuchnię wyspiarską. Odwiedziny posiadłości i spożywanie posiłków w imponującej piwnicy, wiernie odtworzonej z kamieni pochodzących ze starego, zrujnowanego dworu, to podobno niezapomniane doświadczenie kulinarne, połączone z widokiem na wspaniałą panoramę, którego nie można przegapić. Ja, jak już wspomniałem, w czerwcu nie miałem na to okazji, gdyż jak poinformował mnie Arnaldo, byli wówczas czasowo zamknięci i nie organizowali degustacji. Mówi się trudno.

Wina – przegląd

Winiarni nie odwiedziłem, okazję sprokurowałem zatem sam, próbując cztery wina producenta.

Pierwsze z nich Cantine di Crateca Bianco IGP Epomeo 2022 to blend skrojony z flagowej ischiańskiej odmiany biancolella z dodatkiem fiano. Owoce pochodzą z upraw na wysokości 250 m n.p.m., gleba to piaszczysty piarg pochodzenia wulkanicznego (zielony tuf z Pizzone), zbiory około połowy września. Wino przechodzi długą  fermentację w chłodzonych kadziach ze stali nierdzewnej, a następnie jest starzone przez kilka miesięcy, z częstym mieszaniem drobnego osadu. Użycie dwutlenku siarki jest minimalne i regulowane aż do butelkowania. Intensywny złocistożółty kolor. Pachnie bardzo zalotnie – żółtym kwiatem, pigwą, obierkami z jabłka, morelą i ananasem w syropie, do tego odświeżająca nuta pestek cytrusów. Ciepłe, miękkie i eleganckie usta, lekko zaznaczona mineralność, zachęcająca nieofensywna kwasowość, pikantne, dobrze zbudowane ciało. Poproszę więcej takich „bianco” na celebrację beztroskiego lata. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Cantine di Crateca Ischia Biancolella DOP 2023 to już 100-procentowa biancolella i zauważalnie grubszy kaliber. Tym razem użyto gron z parceli położonej 260 m n.p.m., gleba ta sama co wcześniej, zbiory nieco późniejsze, bo około końcówki września, więc dostajemy bardziej dojrzałe owoce. Długotrwała fermentacja w chłodzonych kadziach ze stali nierdzewnej, a następnie starzenie przez kilka miesięcy, z częstym mieszaniem drobnego osadu. Użycie siarki jest śladowe.

Cóż to za wspaniała, przebogata i seksownie pikantna interpretacja biancolelli oraz egzotyczny koktajl w jednym! Słomkowo-żółto jest w oku. W zapachu uwodzi od pierwszego niucha nutą akacji, owoców tropikalnych (marakuja, ananas), do tego gruszka, grejpfrut, a to wszystko w otulinie mineralnej morskiej bryzy. Cudownie szczodre usta mają zachwycający drive, napędzany świeżym, ale zarazem kremowym i dojrzałym owocem z pikantnym akcentem. Treściwe, poważne, doskonale zbalansowane i – pardon my french – tak jakby luksusowe. Zdecydowanie najlepsze wino producenta i prawdopodobnie najlepsza biancolella, jaką próbowałem przez tygodniowy pobyt na Ischii. Ocena: ****** (znakomite – 5.5/6).

Jeśli poprzednie wino było wzorcem z Sevres kompromisu hardej wyspiarskiej mineralności z powabem hedonistycznych doznań to Cantine di Crateca Rosato IGP Epomeo 2023 jest wzorowym przykładem na to, jak powinno się projektować rześkie i niebanalne rose w ciepłym klimacie. Róż ta powstaje z wcześnie zebranych owoców aglianico, rosnących na tej samej glebie, co poprzednicy. Po wyciśnięciu kiści moszcz pozostaje w kontakcie ze skórkami przez kilka godzin. W barwie cieszy niczym róż z Prowansji – mamy tu jasny, krynicznie czysty pudrowo-różowy odcień. W nosie odnajdziemy najpierw nuty kwiatowe, dalej pojawia się brzoskwinia, czerwona pomarańcza, czy wreszcie nuty jodowe. Zjawiskowo świeże usta zrównoważone są świetną kwasowością (najwyższą wśród róży na wyspie) i dają masę bezpretensjonalnej radości ze smakowania wina, zachowując przy tym niemałe wyrachowanie. Do-sko-na-łe rosato. Kupujcie na Ischii, zamawiajcie przez internet, rozkoszujcie się póki świeże! A ostateczną rekomendacją niech będzie fakt, że to najszybciej wyprzedające się, pomimo niemałej ceny, rose na wyspie. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Przetestowany zestaw win zamyka czerwone Cantine di Crateca Rosso IGP Epomeo 2020. Tu z kolei role główne grają aglianico, tradycyjne dla Ischii piedirosso oraz guarnaccia. Owoce pochodzą z dwóch parceli na wysokościach 230 oraz 280 m n.p.m. Zbiory prowadzone są w pierwszej i drugiej części października, gleba ponownie ta sama (zielony tuf z Pizzone). Maceracja i fermentacja alkoholowa w kontrolowanej temperaturze przez około trzy tygodnie w kadziach ze stali nierdzewnej w kontakcie ze skórkami, a następnie fermentacja malolaktyczna i starzenie w dębowych beczkach przez 6 miesięcy na drobnym osadzie.

Intensywny, jasno rubinowo-czerwony kolor, horyzontalnie rozpięty nos zawiera czerwone i ciemne owoce (wiśnie, jeżyny), szczyptę lukrecji, przyprawy i kakao. Dobrze zrobione czerwone „wino środka”, nieźle zbalansowane, miękkie, świeże i soczyste, ale nic poza tym. Producent stanowczo bardziej umie w białe i różowe. Ocena: **** (dobre – 4/6).

Tak, więc choć moje tête-à-tête z Cantine di Crateca nie było takie jak planowałem – ani tu miłosnych liścików, ani szansy na randkę – to paradoksalnie przeskoczenie tych niezwykle istotnych punktów zabawy i od razu przejście do konsumpcji – wywołało nie mniejsze motyle w brzuchu. Ponownie zatem powtórzę i zrobię to z pełną odpowiedzialnością: jeśliście na Ischii, wbijajcie jak dzik w żołędzie w wina Crateca.  

Na Ischię podróżowałem za swoje. Wina podobnież – też próbowałem za swoje. A win (już chyba tradycyjnie) nie uraczycie w Polsce.

Dodaj komentarz