Turcja: fascynująca alternatywa czy nowy punkt odniesienia?

Podczas ostatniej edycji Warsaw Wine Experience miałem okazję uczestniczyć w Masterclass win tureckich. Było to dla mnie pierwsze tak szerokie spotkanie z tamtejszym winiarstwem. A przecież mówimy o kraju, którego tradycja produkcji wina liczy około 6000 lat i który dysponuje piątym co do wielkości areałem winnic na świecie. Paradoks polega na tym, że jedynie 3-5% (w zależności od źródła) tych upraw przeznaczany jest na winiarstwo. Czy zatem tureckie wina zasługują na większą uwagę?

6000 lat tradycji i nowy początek

Azja Mniejsza – obejmująca znaczną część dzisiejszej Republiki Turcji – uchodzi za jedną z kolebek światowego winiarstwa. Mimo tak imponującego dziedzictwa, wina znad Bosforu wciąż pozostają stosunkowo mało rozpoznawalne na międzynarodowej scenie.

Łączna powierzchnia tureckich winnic to około 420 tysięcy hektarów, co daje krajowi miejsce w ścisłej światowej czołówce. Trzeba jednak podkreślić, że zdecydowana większość winogron trafia na rynek jako owoce deserowe bądź surowiec do produkcji rodzynek. Odmiany typowo winiarskie stanowią jedynie około 15 procent całego areału – dlatego skala produkcji wina jest wyraźnie mniejsza niż w takich krajach jak Grecja czy Rumunia.

Na obecny obraz tureckiego winiarstwa ogromny wpływ miała historia. W czasach Imperium Osmańskiego (1299–1922) wytwarzanie i konsumpcja wina były domeną społeczności niemuzułmańskich. Po powstaniu Republiki Turcji w 1923 roku oraz przymusowej wymianie ludności między Turcją a Grecją doszło do przerwania ciągłości tradycji i utraty know-how winiarskiego. Dodatkowo od 1925 roku państwo objęło produkcję i sprzedaż wina monopolem, co ograniczyło rozwój prywatnych inicjatyw. Choć ilościowo sektor rósł, to dopiero końcówka XX wieku przyniosła wyraźne ukierunkowanie na jakość oraz budowanie międzynarodowej reputacji tureckich win.

Winnica w Kaynaklar, Izmir / Fot. Pasaeli.com

Od lat 90. XX wieku winiarstwo w Turcji zaczęło rozwijać się w znacznie bardziej dynamicznym tempie. Zwiększyło się zainteresowanie konsumentów, pojawili się ambitni inwestorzy, a produkcja wina od początku XXI wieku wzrosła ponad dwukrotnie. Konsumpcja wewnętrzna niemal się potroiła. Nadal jednak eksport stanowi niewielką część sprzedaży, ponieważ rozwój branży koncentrował się przede wszystkim na rynku krajowym. Być może kluczem do dalszego wzrostu okaże się mocniejsze postawienie na autochtoniczne odmiany oraz spójna strategia marketingowa.

Mozaika regionów i szczepów

Turcja leży w basenie Morza Śródziemnego, lecz jej warunki klimatyczne są niezwykle zróżnicowane. Zachodnie i południowe wybrzeża pozostają pod silnym wpływem klimatu śródziemnomorskiego – ciepłego i suchego latem. Z kolei północne tereny nad Morzem Czarnym cechuje bardziej umiarkowany, morski charakter. W centrum i na wschodzie kraju przeważa klimat kontynentalny, z gorącymi latami i chłodnymi zimami.

Ogromne znaczenie ma także ukształtowanie terenu. Turcja jest krajem wyżynnym i górzystym – średnia wysokość przekracza 1140 m n.p.m. Winnice często zakładane są na znacznych wysokościach, co łagodzi letnie upały i sprzyja wolniejszemu dojrzewaniu gron. Dłuższy okres wegetacyjny pozwala winogronom rozwinąć bardziej złożony profil aromatyczny przy jednoczesnym zachowaniu świeżej, wyraźnej kwasowości.

Regiony winiarskie Turcji / Fot. Winesofturkey.org

Jeśli chodzi o strukturę nasadzeń, dominują odmiany czerwone. Wśród najważniejszych rodzimych szczepów warto wymienić: Öküzgözü, boğazkere, Çal Karası, kalecik karası oraz papaskarası. Uprawiane są również międzynarodowe klasyki, takie jak syrah, cabernet sauvignon, merlot, cinsault, gamay czy alicante bouschet.

W przypadku białych odmian szczególną rolę odgrywa narince – uznawana za najważniejszy lokalny biały szczep winiarski – oraz emir. Bardzo szeroko sadzona jest także sultaniye (znana jako sultana), choć jedynie niewielka część jej zbiorów przeznaczana jest do produkcji wina. W winnicach spotkamy ponadto międzynarodowe chardonnay, sauvignon blanc, semillon oraz bornova misketi (muscat blanc à petits grains).

Wiele innych rodzimych odmian jest obecnie przywracanych do łask i częściej sadzonych przez tureckich producentów. Wśród nich warto wymienić czerwone odmiany karasakız, acıkara, patkara, foça karası oraz barburi, a także białe sıdalan i yapıncak.

Najważniejszym regionem winiarskim pozostaje obszar Morza Egejskiego, odpowiedzialny za około 30 procent krajowej produkcji. Obejmuje on zarówno wyspy Bozcaada i Gökçeada, jak i nadmorskie lokalizacje – Urla, Selçuk, Bodrum czy Datça – oraz bardziej kontynentalne tereny w głębi lądu, m.in. Manisę, Denizli i Uşak. Drugim istotnym obszarem jest południowy wschód kraju, skąd pochodzą takie odmiany jak Öküzgözü i boğazkere (regiony Elazığ i Diyarbakır). Ważną rolę odgrywają również Tracja (Północna, Nadmorska i Półwysep Gallipoli) oraz Anatolia Centralna z Kalecik i Kapadocją.

Spróbowane wina

Podczas degustacji Master Class – Turcja, poprowadzonej z biglem przez Wojciecha Bońkowskiego, MW, miałem przyjemność spróbować aż 10 win z Anatolii.

Masterclass – Turcja, prowadzący Wojciech Bońkowski, MW / Fot. Piotr Wdowiak

Część win białych otwiera Diren Narince 2023 (100% narince, Środkowa-Północna Anatolia). Wino z najważniejszej białej odmiany Turcji, której nazwę tłumaczy się jako „delikatna”. W oku barwa jasnożółta przechodząca w złoto. W nosie morela, brzoskwinia, nuty ananasa, pigwy, żółtego jabłka, limonki. Bardzo aromatyczne, świeże, z wysoką kwasowością, jednocześnie delikatnie kremowe i mineralne, wręcz lekko słonawe. W smaku wyczuwalne nuty limonki, zielonego jabłka, grejpfruta, pigwy i wanilii. Nieźle zbalansowane i przyjemne. Ocena: **** (dobre – 4/6)

Vinkara Atelier Hasandede 2024 (100% hasandede, Centralna Anatolia, Kalecik, Ankara). Kolor jasnosłomkowy ze złotymi refleksami. Na starcie wybija się aromat gruszki, grejpfruta, zielonego jabłka, biały pieprz. Na dokładkę szczypta mięty i liści cytryny. Wino ma dobre flow, średnią kwasowość, jest czyste, lekko pikantne, ma świeży, harmonijny smak. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Paşaeli Sidalan 2024 (100% sidalan, Region Morza Egejskiego, Kaz Dağları). Wino leżakowało na osadzie przez 3 miesiące z okazjonalnym bâtonnage. Jasnożółty kolor z zielonym odcieniem. W aromatach nuty pigwy, żółtego jabłka, trawy. Konsystencja jest miękka, lekko oleista. W ustach odnajdziemy nuty kwiatowe, ziołowe oraz cytrusowe, czy nawet warzywne (spod znaku szparaga). Średnia kwasowość i „letnie” emocje. Pikantny i długi finisz. Ocena: **** (dobre – 4/6)

Doluca DLC Sultaniye Emir 2024 (50% sultaniye, 50% emir, z regionu Morza Egejskiego, Denizli i Kapadocji). Kolor jasnożółty, z lekkim zielonkawym odcieniem. W tym blendzie sultaniye daje owocową delikatność, a Emir strukturę, kwasowość i mineralność. W nosie otrzymujemy strzał z białych kwiatów (lilia¸ jaśmin), żółte jabłko, nektarynkę, nieco nut wapiennych. Wino ma przyjemną kwasowość, delikatne, krągłe usta i dobrą równowagę. Jak to ujął, prowadzący degustację – to taka turecka odpowiedź na chardonnay. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Kavaklidere Cotes d’Avanos Narince 2024 (100% narince, Centralna Anatolia, Kapadocja). Głęboki, cytrynowozielony kolor. Wino nietuzinkowe. W nosie nuty jabłek, skórki cytryny, miodu, wanilii, gałki muszkatołowej, imbiru. Wyjątkowa przyjemna, kremowa konsystencja. Świetna kwasowość, smaki moreli, pigwy i nuty wanilii. Finisz ma powabną jedwabistość, lekkość, ale też i pikantność. Fascynująca, elektryzująca osobowość. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Turcja – mozaika rodzimych odmian / Fot. Piotr Wdowiak

W świat czerwieni wkraczamy za sprawą Paşaeli Çal Karası Wild Ferment 2024 (100% Çal Karası, wewnętrzna część Morza Egejskiego, Denizli). Wino leżakowało przez 8 miesięcy w beczkach z francuskiego dębu. Kolor truskawkowy z lekkimi pomarańczowymi refleksami. Nos trzyma w szachu aromatami słodkich czerwonych owoców. Mamy tu landrynkę, wiśnię, czerwoną porzeczkę, żurawinę. Wysoka kwasowość, dobry balans, na podniebieniu aromaty wiśni, truskawek, ale też wanilii i tymianku. Rześki, kwaskowaty i długi finisz. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Vinkara Kalecik Karasi 2024 (100% kalecik karasi, Północna Anatolia). Rubinowy kolor z lekkim refleksem granatu. W aromatach masa dojrzałych czerwonych owoców, kompotowych: truskawki, śliwki, maliny. Do tego szczypta pikanterii spod znaku czarnego pieprzu. Średnia kwasowość, fajne przyjemne ciało. Dobra turecka czerwień. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Diren Collection Kösetevek 2023 (100% kösetevek, Środkowa Anatolia Wschodnia). W barwie ciemny burgund. Mocno aromatyczny nos z wyraźną nutą kwaśnej czerwonej wiśni i wanilii. W smaku soczysta kwasowość, masa czerwonego owocu (czerwona wiśnia, czerwona porzeczka, żurawina) i świetny luźny vibe. Ocena: ***** (dobre i niezwykle interesujące – 4.5/6).

Kavaklidere Prestige Öküzgözü 2021 (100% Öküzgözü, Wschodnia Anatolia, Elazığ). Wino z kluczowej dla Turcji czerwonej odmiany, której nazwa po turecku oznacza „oko byka”. Dojrzewanie odbywało się przez 10 miesięcy w beczkach z francuskiego dębu. W oku głęboki rubinowy kolor z fioletowymi refleksami. Nos przynosi nuty kwaśniej wiśni, dojrzałej śliwki, suszonej żurawiny. Beczka dodaje szczyptę wanilii, goździków i nutę tytoniu. Świetne, ciemnoczerwone ciało, z poważną strukturą i gruboziarnistą, acz dojrzałą, wygładzoną taniną. Kulminacja następuje w powabnym, pięknym, wytrawnym finiszu o posmaku żurawiny i czerwonych porzeczek oraz kontrapunktem z orzeźwiającej, żywej kwasowości. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

Doluca Kav Boğazkere Öküzgözü (mieszanka winogron Boğazkere z Południowo-Wschodniej Anatolii i Öküzgözü z Wschodniej Anatolii). Leżakuje przez 12 miesięcy w beczkach z francuskiego dębu, a następnie przechowywane jest w butelkach przez kolejne 2 lata. Głęboki rubinowy kolor. Mocno aromatyczny nos z nutami ciemnych jagód, nutami czarnej wiśni, śliwki, ściółki leśnej, pieprzu. W smaku średnia budowa z dobrze zrównoważoną kwasowością. Usta wypełniają dojrzałe czerwone i ciemne owoce (malina, jeżyna, wiśnia) pod rękę z łagodnymi przyprawami. Taniny są umiarkowane, podkreślając krągłą konsystencję. Finisz jest czysty i bardzo satysfakcjonujący. Ocena: ***** (bardzo dobre – 5/6).

W 10 win przez tureckie winiarstwo / Fot. Piotr Wdowiak

Degustacja pokazała mi, że Turcja nie jest już tylko ciekawostką z odległej mapy. To scena, która fascynuje mozaiką regionów i szczepów, gdzie coraz śmielej wybrzmiewają lokalne odmiany, wysokogórskie siedliska i ambicje producentów świadomych swojej historii. Być może tureckie wina nie mają jeszcze marketingowej siły Francji czy Włoch, ale mają coś równie cennego – autentyczność i ogromny, wciąż nie do końca odkryty potencjał. A to oznacza jedno: dziś są fascynującą alternatywą, jutro mogą stać się pełnoprawnym punktem odniesienia.

W degustacji wziąłem udział dzięki uprzejmości Magazynu Ferment – organizatora Warsaw Wine Experience.

Zdjęcie główne: Winnica Kavaklidere w Cotes d’Avanos / Fot. Kavaklidere.com

Dodaj komentarz